Toksyny
"TOKSYNY"- KRZYSZTOF BIZIO
Spektakl nieujarzmionych emocji
„Toksyny” to świat nieustannej walki o przetrwanie, to niekończąca się gra, w której główną rolę odgrywa przemoc. To wreszcie okrutne i nieprzewidywalne stany ludzkiej psychiki uzewnętrzniające się w agresywnych relacjach między przedstawicielami różnych pokoleń. Dwoje mężczyzn (starszy – w tej roli Antoni Gryzik i młodszy - Tomasz Banasik) w pięciu różnych epizodach przedstawia w jaki sposób zło odchodzi i powraca do ludzi by móc na końcu ujawnić się w swej najokrutniejszej postaci.
Scena „O zabijaniu” pokazuje obraz ojca, który odnalazł mordercę swego syna. Będąc kiedyś ofiarą teraz sam chce wymierzyć sprawiedliwość. Gdy przystawia chłopakowi pistolet do skroni i zaczyna ostatnie dla młodzieńca odliczanie, kiedy jesteśmy już pewni że „sprawiedliwości stanie się zadość”, rezygnuje z tego procederu słowami: „(...) ciesz się każdą sekundą swojego życia, bo każda z nich może być ostatnią, prawda? (...)”. Jak się okazuje mord cielesny nie jest wystarczającym zadość uczynieniem. Nie jest też najokrutniejszą formą zła. Bardziej przerażające jest uczucie wiecznej niepewności, której destrukcyjna siła w zwolnionym tempie pożera kawałek po kawałku, pastwiąc się nad swoją ofiarą i stopniowo doprowadzając ją do samozniszczenia. Epizod „O kupowaniu” opowiada historię dokonania wyboru, na szali którego po jednej stronie warzy się wyrzeczenia własnej tożsamości a po drugiej dobra materialne i skazana na sukces korporacja. W bardzo realistyczny sposób pokazane jest jak niewiele trzeba by sprzedać siebie samego i stać się elementem biznesowej próżni.„O miłości” jest tragedią spóźnionego spotkania ojca z synem. Mężczyźni nie potrafią wykorzystać danej im szansy, a chęć wzajemnego poznania pojawia się dopiero wtedy, gdy jest już na nie za późno.Natomiast epizod „O samotności” mówi o mężczyźnie, który zatracił się w drodze do bogactwa i już nie potrafił sprostać wykreowanemu przez siebie wizerunkowi. Jak by tego było mało, niespodziewanie zostaje skonfrontowany młodzieńcem, który jest teraz w tym samym punkcie swojego życia jak on przed laty. Scena finalna jest kumulacją wszystkich zgromadzonych emocji, chęci rozmowy, poznania, uporania się z własną osobowością, agresją, bólem i nienawiścią. Pada tutaj dużo istotnych kwestii, ale zamiast wyjaśnień zapada głucha cisza. Nagle rozbrzmiewa przerażający huk – strzał z pistoletu – paraliżujący widownię zwiastun końca, który przenikał pomiędzy epizodami by móc przez sekundę zaistnieć i znów podążyć tropem swych ofiar.
Antoni Gryzik i Tomasz Banasik stworzyli w tym przedstawieniu atmosferę przepełnioną bardzo wyraźnymi i sprecyzowanymi emocjami, dzięki którym widz przez cały czas był skupiony na tym co dzieje się na scenie. Szybkie tempo i dynamika akcji w rozgrywanych scenach potęgowały towarzyszące przez cały czas napięcie oraz zaskoczenie, gdyż zatracone zostały wszystkie wartości. Tam gdzie można było przewidywać zrozumienie - pojawiała się nienawiść i złość, gdzie oczekiwałoby się miłości - ukazywała się wrogość, gdzie powinien zapanować pokój pojawiała się przemoc.
„Toksyny” w reżyserii Antoniego Gryzika to spektakl nieujarzmionych emocji, napięta gra między reżyserem a widzem, w której do samego końca nie można przewidzieć co się wydarzy. Widz patrząc na świat dwóch mężczyzn odczuwa ciężar z jakim muszą się zmierzyć. Ciągła niepewność, bo czerty pierwsze epizody celowo nie zostają do końca wyjaśnione, potęguje zagrożenie które w każdej chwili może ze sceny przedostać się na widownię. Toksyczne relacje między blisko powiązanymi ze sobą ludźmi są jak nieposkromiona żonglerka, w której ofiara staje się katem, ojciec wrogiem a syn bezlitosną wyrocznią. W tym świecie każdy dialog jest ogniskową walką, w której nikt nie ma szansy na wygraną. Rozpoczęte w tym spektaklu wątki na długo pozostają w świadomości,a ogrom przekazanych emocji, doświadczeń i zdarzeń jest doskonałym bodźcem do konfrontacji z agresją i problemami dzisiejszego świata.
Kasia Gajda
"Toksyny" w szerszym ujęciu: trucizna organiczna, wytwarzana przez drobnoustroje, rośliny i zwierzęta; w węższym ujęciu: jad bakteryjny (wydalany przez bakterie do środowiska ich życia).
"Toksyny" to pięć ekstremalnych sytuacji z udziałem dwóch mężczyzn - starszego i młodszego. W kolejnych scenach zmieniają się relacje między nimi, władza i dominacja przechodzą z rąk do rąk, ale konflikt pozostaje. Sytuacje na pozór skrajnie różne, tworzą
ze sobą ścisły i kompletny wątek:
„Życie......"
Stopień toksyczności substancji jest określany na podstawie tak zwanej dawki letalnej,
czy litości która powoduje śmierć organizmu.
„Życie jest toksycznie......"
Reżyseria - Antoni Gryzik
Muzyka - Bogdan Mizerski
Scenografia - Kamil Tejs
Fot. Grzegorz Drygała
Obsada:
Antoni Gryzik - aktor Teatru Śląskiego, reżyser radiowy i telewizyjny
Tomasz Banasik - aktor, założyciel Teatru A Priori
Autorem "Toksyn" jest Krzysztof Bizio ; sam spektakl grany był na scenach teatrów w całym kraju. Teraz "Toksyny"Pałacu Kultury Zagłębia, w reżyserii Antoniego Gryzika .
„Życie jest toksycznie piękne"
Zemsta, zasady, przebaczanie,nadzieje i zbrodnia - w skrócie "Toksyny"
Premiera 15 Grudzień 2008r
czas 120minut

